Tragedia „Katri I Radës” - Proces Drukuj
Wpisany przez Joanna Sadushi   
czwartek, 04 marca 2010 23:11
Spis treści
Tragedia „Katri I Radës”
Proces
Wywiad z Krenarem Xhavarą
Epilog
Wszystkie strony

Proces
Po zatopieniu „Kater i Rades” Sybilla odpłynęła na 20 minut z miejsca zdarzenia. Dopiero po tym czasie zaczęto akcję ratowania ocalałych osób. Potem odstawiono ich do portu. Zdjęcia ocalonych.
Jak to we Włoszech bywa proces trwał długo, bo sąd wydał swój wyrok dopiero po 8 latach od tragedii. W Brindisi skazano na 3 lata więzienia dowódcę Sybilli Fabrizio Laudadio (za nieumyślne (!) spowodowanie śmierci być może ponad 100 osób), a na 4 lata, dowódcę albańskiego „Kater i Rades” – Namika Xhaferi’ego. Laudadio był zobowiązany do zapłaty odszkodowania stronom w postępowaniu cywilnym. Xhaferi musiał wpłacić 6000 euro odszkodowania na rzecz włoskiego Ministerstwa Obrony (za uszkodzenie dziobu włoskiej Sybilli, która nota bene zatopiła tym dziobem jego łódź...)
W przypadku ocalonych i rodziny ofiar uzgodnione zostały odszkodowania przyznane przez rząd Włoch: około 20.000 euro za każdą ofiarę, w zależności od stopnia pokrewieństwa, oraz 13.000 euro dla ocalałych z katastrofy. Inne źródła podają, że rząd włoski zobowiązał się do 35.000 euro odszkodowania za każdą ofiarę, przy czym podaje również, że w przypadku odszkodowania dla ofiar katastrofy z Cermis, która dotknęła Włochy przyznano wówczas 1,9 miliona euro za każdą ofiarę. Wychodzi na to, że dla włoskiego rządu życie 1Włocha, Niemca czy Belga warte jest tyle co życie 60 Albańczyków...
Jednakże istnieją dowody, że wina nie leżała jedynie po stronie tych dwóch kapitanów. Dla Albańczyków, w rzeczywistości pozostają nadal bezkarni, ci którzy wtedy nakazali zatrzymać każdą albańską jednostkę pływającą... za wszelką cenę. Co z prawem międzynarodowym? Kto odpowiadać dziś może za nałożenie wtedy blokady na wodach międzyterytorialnych Adriatyku? Czy może ludzie Ci zginęli z własnej winy, bo próbowali uciec z kraju ogarniętego wojną domową?! Rodziny ofiar żądają postawienia zarzutów Salemu Berishy który w marcu 1997 podpisał umowę z Włochami w sprawie „sprowadzania do domu” ewentualnych albańskich emigrantów, zezwalając włoskim jednostkom na patrolowanie albańskich wód (przy czym umowa miała wejść w życie 3 kwietnia, a Kater zatopiono 28 marca). Poza tym umowa ta chyba nie przewidywała zatapiania albańskich jednostek pływających wraz z ludnością cywilną znajdującą się na ich pokładzie?!
W dniu 28 marca 2005 premier Nano odwiedził Vlore by wziąć udziału w uroczystości ku czci ofiar „Kater i Rades”. Zgromadzony tłum oskarżył albański rząd o zaniechanie działań zmierzających do ujawnienia prawdy. „Rząd nas okłamał” – skandowano przez 45 min. opóźniając tym samym wystąpienie Nano, który potem zapewniał zgromadzonych, iż rząd włoski przekazał wyrazy solidarność z rodzinami dotkniętymi tą tragedią. W rzeczywistości Prodi nazwał wtedy tragedię Kater „nieszczęśliwym wypadkiem”, a Berlusconi oskarżył rząd Prodiego o nawoływanie do zatapiania łodzi z emigrantami (była przewodnicząca parlamentu włoskiego – Irene Pivetti powiedziała kiedyś, że albańskich emigrantów należy strącać do morza... „Buttiamoli al mare!" – tekst w chmurce przy twarzy Irene Pivetti pojawiającej się w linku zamieszczonym powyżej.
Świadectwo ocalonych
Dotarłam do wstrząsających zeznań świadków tej tragedii. Do zeznań i wywiadów przeprowadzonych z braćmi Xhavara. Jeden z nich stracił żonę i 6 miesięczną córeczkę, drugi żonę i 3 dzieci.
Według zeznań pozostałych przy życiu świadków, Sybilla około 18:45 zaczęła odpływać od „Kater i Rades”, by następnie móc zwiększyć prędkość i staranować dziobem „albański koszyk”. Kater i Rades uderzony został w prawą burtę. Siła uderzenia zakołysała łodzią i zmiotła z pokładu pierwszych ludzi, którzy wpadli do wody. Byli to ci którzy potem ocaleli, wśród nich tylko 2 kobiety. Reszta kobiet wraz z dziećmi znajdowała się pod pokładem. Nikt nie miał kapoków, nie było szalup. Kater nie miał nawet radia by wezwać pomoc. Z resztą kto miałby jej udzielić? Włosi? Włosi ich przecież staranowali. Grecy? Grecy przypłynęliby by klaskać Włochom. Niektórzy ludzie stojący na pokładzie Kater parę minut przed pierwszym uderzeniem na widok nadpływającej Sybilii zaczęli wiwatować, cieszyli się - myśleli, że udało im się dopłynąć do celu, że zostaną zabrani na ląd przez włoską jednostkę. Po pierwszym uderzeniu, można było przypuszczać, że doszło do nieszczęśliwego wypadku. Tymczasem Sybilla odpłynęła, by powrócić i uderzyć drugi raz, tym razem ze zgaszonymi światłami w mroku nocy. Drugie uderzenie Sybilli przewróciło albańską łódź na jej lewą burtę i Kater zaczął tonąć. Takie są zeznania ocalałych osób: „Włoski okręt wojenny Sybilla, taranując swym drugim uderzeniem Kater, miał wyłączone oświetlenie. Ofiary tragedii to kobiety i dzieci które znajdowały się w kabinach pod pokładem Kater i Rades. Sybilla po drugim uderzeniu odpłynęła z miejsca zdarzenia na 20 minut. Dopiero po tym czasie zawróciła po wołających o pomoc ludzi unoszących się na wodzie”. Jednostka typu
Sybilla waży 1200 ton, Kater 56...
W wywiad z uratowanym z „Kater i Rades” Krenarem Xhavarą, który ukazał się we włoskim czasopiśmie Manifest w marcu 2007. Wywiad przeprowadził Tommaso Di Francesco (TDF)